Wyprawa na K2. Rafał Fronia: W bazie zadymka, nic nie widać



„Nic się nie zmieniło od wtorku, nadal są bardzo złe warunki pogodowe. Zadymka, nic nie widać. Silny wiatr nadal uniemożliwia przelot śmigłowca i powrót kolegów do naszej bazy” – przekazał uczestnik narodowej wyprawy na niezdobyty zimą szczyt K2 (8611 m) Rafał Fronia. W niedzielę dwa helikoptery zabrały z obozu pierwszego (4850 m) na Nanga Parbat (8126 m) Elisabeth Revol oraz Adama Bieleckiego, Denisa Urubkę, Jarosława Botora i Piotra Tomalę, którzy udali się na akcję ratunkową, by sprowadzić z góry francuską alpinistkę. Revol jest już w szpitalu we francuskim Sallanches, a polscy himalaiści przebywają w pakistańskiej miejscowości Skardu.

Koledzy potwierdzili, że dobrze się czują i są gotowi, aby do nas dołączyć. Na pewno dziś, czyli w środę, nie wrócą. Warunki pogodowe nie poprawiły się, a nawet pogorszyły. W bazie zadymka, namioty furgocą, nic nie widać. Kipisz. Mamy dzień świstaka – powiedział urodzony i mieszkający w Jeleniej Górze 47-letni Fronia.

Zdobywca dwóch ośmiotysięczników bez…


Źródło informacji – rmf24.pl

Wszelkie materiały są własnością źródła Informacji.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*