Revol opowiada, jak pozostawiła Mackiewicza na Nanga Parbat. „Przylecą helikoptery, zabiorą cię!”



„Pod koniec popołudnia przylecą helikoptery, zabiorą cię – ja muszę schodzić”. Tak francuska alpinistka Elisabeth Revol pożegnała się z Tomaszem Mackiewiczem, którego pozostawiła w ciężkim stanie na wysokości ponad siedmiu tysięcy metrów na stoku Nanga Parbat. Himalaistka twierdzi, że nie podjęła sama decyzji o pozostawieniu Polaka. Mówi, że narzucone jej to zostało przez organizatorów akcji ratunkowej – choć nie precyzuje, o jakich organizatorów konkretnie chodzi. Revol chce teraz odzyskać siły i spotkać się z trojgiem dzieci Mackiewicza.

Krew nie przestawała wyciekać mu z ust. Symptomy ogólnej opuchlizny – będącej ostatnią fazą choroby wysokościowej – wskazywały, że szanse Tomka na przeżycie były niewielkie – tak Revol opisuje stan Tomasza Mackiewicza, pozostawionego na wysokości ponad siedmiu tysięcy metrów na stoku Nanga Parbat w Himalajach.

Francuska alpinistka twierdzi, że przed zdobyciem szczytu oboje czuli się dobrze. Ale radość z wyczynu była krótka. Tomek powiedział mi: „nic nie widzę!”….


Źródło informacji – rmf24.pl

Wszelkie materiały są własnością źródła Informacji.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*