Leszno. Sytuacja lekarzy rezydentów: zmęczenie, frustracja, brak snu



Setki godzin pracy miesięcznie, ciągłe dyżury, brak snu i odpowiedzialność za zdrowie i życie pacjentów. Tak wygląda codzienność rezydentów. Kamera „Czarno na białym” odwiedziła lekarzy z powiatowego szpitala w Lesznie. Mówią o zmęczeniu, frustracji, ale też o tym, dlaczego jeszcze nie rezygnują z klauzuli pozwalającej im pracować więcej niż pozwala Kodeks pracy.

Godz. 7:30. Szpital Powiatowy w Lesznie. Łukasz Nowaczyk, 32-letni lekarz medycyny ratunkowej zaczyna właśnie kolejny dobowy dyżur.

– Od 4,5 roku, czyli od kiedy tu pracuję, ciągle mam całodobowe dyżury. Kosztem tego, że na drugi dzień jestem nieprzytomny – dodaje. Ale kiedy skończy 24-godzinną pracę w szpitalnym oddziałem ratunkowym, wcale nie narzeka na brak zajęć.

Pracuje również w przychodni jako lekarz rodzinny oraz ma dyżury w kartce pogotowia. – Gdyby się znaleźli lekarze chętni do pracy, to bym się podzielił dyżurami – zapewnia Łukasz…





Źródło informacji – rmf24.pl

Wszelkie materiały są własnością źródła Informacji.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*